I może nawet w to nie uwierzycie.
W zeszłym tygodniu postawiłem tezę, że boże narodzenie to najbardziej leśne święto. Mówiłem wtedy o jemiole, dziś kolejny argument na poprawność powyższego stwierdzenia..
Na ubogich leśnych siedliskach, na których tylko sosna i brzoza jakoś sobie radzą, można znaleźć dziwne małe krzaczaste organizmy. Sinoszarwe, dla niektórych niebieskawe przypominają małe drzewka.
To porosty z rodziny chrobotkowatych. Ich przedstawiciele jest Cladonia rangiferina. Chrobotki informują nas o jałowości gleby
i rosną w rozległych kobiercach, zazwyczaj kojarzony jest z tundrą. Dobrze, dobrze powiecie, ale jaki ma to związek ze świętami. A no taki moi drodzy, że Cladonia rangiferina to po naszemu chrobotek reniferowy i tu następuje ciąg logiczny. W Święta odwiedza nas Święty Mikołaj. Święty Mikołaj lata saniami. Do sań zaprzęgnięte są renifery. A co jedzą renifery? Oczywiście chrobotka, chrobotka reniferowego!!!!













