Za oknem różnie: Niemcy raczej szare i industrialne, Francja – z romantycznymi zameczkami i domkami przy drogach, Hiszpania migająca światłami Barcelony. Większość trasy pokonujemy autostradami. Czyli – monotonia. Ale tylko za szybą! Na razie nie nudzimy się ze sobą, a śmiech Arka sprawia, że wszystkie żarty stają się zabawniejsze:)
Gdy stajemy przy jednej z bramek przed wjazdem na kolejny odcinek autostrady, pan w budce uśmiecha się i pokazuje na nasze trąbki na dachu. Prosi, żebyśmy pokazali, jak działa nasz klakson. Nie ma sprawy! Arek macha do pary, która jedzie obok obładowanym turystycznym autem. Cała naprzód! W zawrotnym tempie 80 kilometrów na godzinę...


















