Nawet siedząc w starej kościelnej ławce możemy mieć z nimi kontakt. Dziurki w galanterii drewnianej niesłusznie przypisywane są kornikom, a tu niespodzianka, bo to niech dzieło! A kogo?
Każdy odcinek na skraju lasu wzbudza u mnie pewne reakcje. Najczęściej moje serce kołacze trochę mocniej, a po mojej głowie kołatają się myśli różnego rodzaju. Zawsze chciałbym wam drodzy słuchacze coś przekazać, coś co może poszerzyć waszą wiedzę o lesie. Dziś o pukaniu. Specyficznym pukaniu. Właściciele starych drewnianych domów dobrze go znają. Dodam tylko, że to pukanie ma związek z płcią. Jego autorami są chrząszcze z rodziny kołatkowatych, a dźwięk pochodzi z uderzeń lub może lepiej kołatania głową, albo przedpleczem o ścianki korytarza w drewnie, w którym przebywają. Takie pukanie, słyszalne w ciszy również przez człowieka, ułatwia spotkanie kołatków różnej płci. Tego typu spotkania służą wiadomym celom. Większość gatunków kołatków żyje w martwym drewnie, ale w książkach i pokarmie także je znajdziemy. W leśnych stepach przedstawicielem tej rodziny jest stukacz czarny, który żeruje w obumarłych pędach sosny. Większość z was drodzy słuchacze niejeden raz stukało przed egzaminem, by rozszerzyć swą wiedzę. Mam nadzieję, że wiedzę ze skraju lasu przyswajacie łatwiej.













