A wszystko to dzięki Panu ze „Zwierzyńca”!!
Na skraju lasu dziś po raz setny. Sam nawet nie przypuszczałem, że tyle potrafię o nim opowiedzieć. Tu żmije niesłusznie skazane i owady toczą swe walki, tam kaczki po dziobie odróżnić się dają i z drzew na główkę skaczą. Zawsze się też znajdzie jakiś jeleń, co mu na głowie ktoś rogi przyprawi. Na poważnie i z humorem, a czasem także z troską w głosie o polskim lesie prawie codziennie. I pomyśleć, że wszystko to dzięki człowiekowi, którego nikt w moim wieku chyba nie zapomni. Bo to Michał Sumiński, gdy byłem chłopcem, co poniedziałek w Zwierzyńcu historie z leśnych ostępów mi przybliżał. Dziś już lat od tego czasu upłynęło wiele, lecz nauki pozostały w głowie, las i przyroda są wciąż moją pasją. Pozdrawiam więc pana Michała i życzę mu więcej lat życia niż moich odcinków ??Na skraju lasu”.














