Na pewno się zdziwicie, dlaczego Polacy wygrali. Jeszcze żaden historyk na to nie zwrócił uwagi.
Tą datę znają wszyscy Polacy. Rok wielkiego zwycięstwa oręża polskiego. Pisząc ten tytuł postawiłem przed sobą karkołomne zadanie. Jak od 1410 dotrzeć na skraj lasu. Otóż moi drodzy da się i nie jest to wcale. Mało tego dodatkowo w dzisiejszą historię zamieszane są również Chojnice. Tak, więc co łączy te trzy tematy: 1410, Chojnice i skraj lasu? Tur – wymarły gatunek ssaka z rodziny krętorogich. No to tłumaczę! Na początek Chojnice. Głowa Tura jest na herbie Chojnic. Teraz skraj lasu. Tur był zwierzęciem leśnym. Jego stada przemierzały leśne głusze naszej prastarej ojczyzny. Ważące około tony byki wzbudzały postrach w rodzinnie Popiela i jego kmieciach. Ostatni tur padł w Puszczy Jaktorowskiej w 1627 roku.
Na koniec zostawiam sobie 1410. To właśnie dzięki turowi Polacy pokonali krzyżaków pod Grunwaldem. Bo to na tury polował Jagiełło przygotowując się do bitwy i to właśnie z tura było to solone mięso w beczkach. Dzięki temu Polacy byli silni jak tury i dali łupnia braciom spod czarnego krzyża. Tak oto historia dwóch mieczów przeplata się z historią tura, a wszystko na skraju lasu? tego oczywiście w którym czekali Polacy na bitwę.














