Znajomość leśnych osobliwości pozwala czasami wybrnąć z tych ekstremalnych sytuacji.
Przyrodą fascynowałem się od młodych lat. Takie same zainteresowania staram się zaszczepić u mojego dziesięcioletniego syna. Wiele już chłopak wie i troszkę ptaków zna, ale jak to u dziesięciolatka pojawia się okres trudnych pytań. Tato, skąd się biorą
małe słoniki? – spytał mnie niedawno. Bez zastanowienia odpowiedziałem: z żołędzi. Z żołędzi, a co z trąbą? – usłyszałem
i z przerażeniem pomyślałem, że temat robi się co najmniej grząski. Po pierwsze - skąd się biorą małe, po drugie żołądź, no i na koniec jeszcze ta trąba. Nic, tylko kolokwialnie mówiąc, w ryj się walnąć. I tu nie zgadniecie, ryj mnie uratował. Dlaczego? Do rodziny ryjkowcowatych należy chrząszcz o nazwie słonik żołędziowiec.
Jego samica składa jaja w zawiązkach żołędzi, a potem małe słoniki, a konkretnie larwy wygryzają się z dębowych owoców, zagrzebują w glebie i po zimie mamy nowe pokolenie słonika żołędziowca, a w starych żołędziach pozostają specyficzne dziurki. Uff!!!! Wybrnąłem!!!! Jak to mówią nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi.














