Przykład tego jak dużo jeszcze potrzebujemy cierpliwości, by z przyrodą być normalną częścią przyrody.
Dzisiejszy temat już zasygnalizowałem wczoraj. Wszak wszyscy znamy przysłowie, że niedaleko padają żołędzie od dębu. A dęby to piękne drzewa i choć kilka słów o nich jestem wam drodzy słuchacze winien. Są uznawane za symbole długowieczności, siły i potęgi. Najbardziej popularne nasze rodzime dęby to szypułkowy i bezszypułkowy, oba są do siebie bardzo podobne. Dąb szypułkowy zdecydowanie rzadziej występuje od swego krewniaka. Jednym zdaniem, gdyby opowiedzieć jak je rozróżnić, to po długości ogonka na którym wiszą żołędzie. Jak sama nazwa mówi u dęba bezszypułkowego jakby tego ogonka w ogóle nie było. Często możemy spotkać również dęba, który przywędrował do nas z ameryki i dla przekory chyba nazywa się ? czerwony. Ma on duże i ostro zakończone liście. Do zeszłego roku w Lasach Państwowych najgrubszym dębem szypułkowym był Napoleon o obwodzie pnia ponad 10 metrów, ale został podpalony przez wandali. Cóż by zrozumieć głupotę niektórych nie














