W Borach widziałem go w okolicach Koślinki niedaleko Legbąda. Mam wielką ochotę na spotkanie teraz, lecz jakoś nie możemy się zobaczyć.
Ptaszek, którego bardzo lubię- dudek. Rzadki i ze specyficznym, ale widowiskowym grzebykiem piór na głowie. Mam dwa powody dla których, darzę go sympatią. Pierwszy, bo on jak ja jest ze skraju lasu. Dudki raczej unikają zwartych kompleksów leśnych, gniazdują na ich skraju. Zdarza się że wykorzystują do tego dziuple, rzadko tą samą co w zeszłym roku. Ponadto można je spotkać w szczelinach fundamentów starych budynków, hałdach kamieni i sągach drewna. Ponieważ jesień to czas kiedy owadów jest coraz mniej, a dla dudków są one podstawą diety, wrzesień to moment kiedy odlatują od nas na swoje zimowiska. Drugim powodem jest ów właśnie grzebyk. Przypomina mi młode lata, podfuzowane gitary, równe rytmy i ? irokezy na głowie. Pozdrawiam punkową Lichą Hołotę.
Oj wystrychnęliśmy nie jednego belfra na?dudka oj,oj.













