...i są odpowiednie jednostki, które robią na tym interes. W leśnych zakamarkach też tego typu gatunki znajdziemy.
Starożytni Rzymianie mawiali: ,,Pecunia non olet”– co znaczy ,,pieniądz nie śmierdzi”. Nadszedł w końcu czas, by pochylić się w kilku słowach nad tym tematem. Nie będzie to zasadność wprowadzania opłat za toi toi-e na parkingach leśnych, bo przecież to Wespazjan w czasach którego powiedzenie powstało, wprowadził od tych przybytków odpowiedni podatek. Dziś po prostu o żuku leśnym zwanym gnojarzem. Jest to połyskujący metalicznie chrząszcz o kolorze granatowym, którego często można w lesie spotkać. A że lubi, że tak grzecznie powiem, produkty przemiany materii. Taka już jego wola. Oprócz tego żywi się jeszcze butwiejącymi liśćmi, igliwiem, mchami i korą drzew. Dlatego można śmiało uznać go za leśnego sanitariusza. Ponieważ nie wszyscy zostawiają po sobie porządek, co często widać nawet w miejskich przybytkach, żuk w pocie czoła zajmuje się gównia?.przepraszam głównie robotą, polegającą na zakopywaniu, tego i owego. Spulchnia i nawozi w ten sposób glebę, poprawiając jej jakość i strukturę, a także utrzymuje las w czystości. Tak zakopane zapasy służą jemu i jego larwom za magazyny. I jak to mówią jeden lubi pomarańcze, drugi jak mu? nogi śmierdzą.














