Dopiero po bliższym zaznajomieniu się z tematem, okazuje się że jest się czego uczyć i chętnych do tej nauki nie brakuje.
Właściwie można spytać- Czego o lesie się uczyć? Przecież las jaki jest każdy wie. Wszyscy w nim byli, widzieli i wiedzą - sadzisz i rośnie – o co tyle krzyku? No tak rosnąć rośnie, ale ?. Na jakich glebach jaki gatunek, jakie drzewka na dole jakie na górze, co zrobić żeby rosły jak najlepiej, o tym wszystkim dowiemy się dzięki hodowli lasu. Jeśli już rośnie to jest wielu chętnych, żeby go zjeść. No i znowu: co go lubi zjeść, jak dużo, co lubi liści, a co łodygi, jak go ochronić by był i już wiemy - kłania się ochrona lasu.
A jak już wyrośnie to co? To ścinamy! No tak, ale jak i czym, w jaki sposób by przewróciło się tam, a nie tu, jak to wyciągnąć do drogi ? i tu już użytkowanie lasu nam się pojawia.
Po drodze jeszcze mamy urządzanie, bo porządek musi być, surowiec drzewny, bo drewno z sosny inne i z dębu inne, uboczne użytkowanie z jagodami, grzybami i innymi, dendrometria, bo pomierzyć to wszystko wiadomo trzeba. Wymieniać można i wymieniać, aż braknie tchu, a nauka i tak w tym wypadku naprawdę idzie w las!!














