O ich przystosowaniu napiszę na pewno w kolejnym odcinku, a dziś jako przedstawiciel Bubo bubo - Puchacz..

Nazwałem go Buba, bo ułatwiło mi to zapamiętanie jego nazwy: po łacinie to Bubo bubo. Chodzi oczywiście o puchacza. Kilka razy udało mi się go usłyszeć, niestety nigdy go nie widziałem. W Polsce występuje zaledwie w kilku regionach, a jego liczebność szacuje się na około 260 par. W parku narodowym Bory Tucholskie zaobserwowano 15 z nich. Zasiedla zwarte kompleksy leśne w pobliżu otwartych powierzchni, jezior i zbiorników wodnych. Jest gatunkiem osiadłym i rzadko zmienia miejsce swego pobytu. W borach obserwowano w jednym miejscu puchacze od 70 lat. Zdarza się, że gniazduje na ziemi. Podczas wiosennych spacerów po lesie można spotkać młode sowy siedzące na ziemi. Jest to normalne i nie należy ich niepokoić. Rodzice opiekują się cały czas maluchami, a nasza ingerencja może skończyć się tragicznie. Puchacze dobierają się w pary na całe życie. Pewnie jest im łatwiej niż nam, bo nie wtrąca się teściowa.














