Miał być to był, a że sosnowy. Dziś już trwają prace związane z tak zwaną przebudową drzewostanów. Chodzi o to by maksymalnie wykorzystać możliwości produkcyjne siedliska. W dużym skrócie – po co sadzić coś na dobrej glebie, skoro na słabszej wyrośnie tak samo dobrze. Jednak sośnie nic nie zagraża, bo przebudowa to robota na pokolenia.
Drzewo to panuje w naszych lasach niepodzielnie. Zajmuje 2/3 ich powierzchni i jakoś nie zapowiada się by w najbliższym czasie jakiś inny gatunek miał sosnę zdetronizować. Sosna zwyczajna, po łacinie pinus sylvestris, jest królową naszych lasów. Jak na królową przystało, radzi sobie dzielnie we wszystkich warunkach. Jednak najlepsze dla niej są gleby uboższe i piaszczyste. Grunty, których rolnicy już nie chcą, dostają leśnicy i tam uprawiają swoją leśną sztukę. Słowa jednej z piosenek mówią; leśnik nie sieje, leśnik nie orze, wysokie sosny to jego zboże. Tak jak kiedyś zboże eksportowano z Gdańska do wielu krajów Europy, tak i nasze sosny były towarem pożądanym w innych państwach, bo piękne, mocne i na maszty okrętowe idealne. W całej Europie najbardziej optymalne warunki glebowe i klimatyczne dla sosny występują w naszym kraju. Dlatego tez nasze sosny są najpiękniejsze, tak jak nasze dziewczyny!!














