Zaskakująca płyta i długo...nieoczekiwana nowość. Dlaczego tak? A dlatego, że Robert Fripp nie specjalnie chwalił się tym, że powstaje płyta King Crimson, że skład przemieszany, że nie ma Adriana Belewa, że jest stary znajomy Mel Collins, że gra na drugiej gitarze Jakko Jakszyk, no i co najważniejsze, że będzie to muzyka zbliżona do tej z początku lat siedemdziesiątych. i tak oto z nienacka narodził się kolejny projekt... King Crimson ProjeKct. Niebywała gradka dla fanów wszystkiego co wyszło spod palców Roberta Frippa. Oprócz wyżej wymienionych składu dopełniają Tony Levin i Gavin Harrison. Polecam.
PS. To przedostatnia audycja przed wakacyjna przerwą.














