Burmistrz Chojnic kończy z uprzejmościami
Właściciele działki przy chojnickim Rondzie Solidarności znowu „nadepnęli na odcisk” władzom miasta.
Dla burmistrza Arseniusza Finstera, który już samo instalowanie reklam przy rondzie, uważa za szpecenie miasta, tego było za wiele. „Koniec uprzejmości”, złości się.
Właściciele działki przy rondzie ciągle czekają na warunki zabudowy dla tego terenu. „Warunków nie wydam, dopóki nie będzie uporządkowany stan prawny i własnościowy”, dodaje burmistrz Finster.
Przypomnijmy, że w wyniku niedopatrzenia urzędników Wojskowej Agencji Mieszkaniowej i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad trzech chojniczan kupiło działkę przy rondzie „Solidarności” z częścią pasa drogowego. Problemy zaczęły się, gdy postanowili na swojej własności zainstalować tablice reklamowe. Jedną z nich ustawili bowiem. na środku miejskiego chodnika.
Władze Chojnic i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – dotychczasowy zarządca pasa drogowego w rejonie ronda, zapewniali, że spróbują porozumieć się z nowymi właścicielami działki i problem jakoś rozwiązać. Do tej pory jednak nic z porozumienia nie wyszło.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że po próbach polubownego załatwienia sprawy, w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zastanawiają się nad sposobem unieważnienia sprzedaży feralnej działki przy rondzie.
„Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam”, odpowiedział zapytany o to rzecznik Gdańskiej GDDKiA Piotr Michals













