Drogowcy znowu zaspali!!!
Kierowcy się denerwują, kiedy widzą zalegający na jezdniach śnieg, błoto pośniegowe, czy lód.
I tak na przykład krajowa 22 po opadach śniegu najczęściej jest ponownie czarna w trybie ekspresowym. Ale już na drogach powiatowych, czy gminnych kierowca może mieć wrażenie, że zostały one zupełnie przez drogowców zapomniane.
Dlaczego tak jest? Okazuje się, że wszystko zależy od sklasyfikowania danej drogi w tabeli standardów. Najszybciej do porządku doprowadzana jest droga w standardzie pierwszym, ale do tego należą głównie drogi ekspresowe i autostrady. Tych w naszym regionie jest jak na lekarstwo.
Drugi standard obejmuje większość dróg krajowych i niektóre drogi wojewódzkie i zakłada odśnieżanie i posypanie jezdni na całej długości oraz usunięcie śniegu i błota pośniegowego odpowiednio w 4 i 6 godzin po ustaniu opadów, a gołoledzi w ciągu 3 godzin od jej powstania. W tym standardzie sklasyfikowane są między innymi chojnicka obwodnica i droga numer 240 z Chojnic do Silna. Standardy kolejne to już znaczne zmniejszenie wymagań w stosunku do zarządców dróg. W standardzie trzecim dopuszczalne są utrudnienia w ruchu samochodów osobowych po opadach śniegu, a gołoledź usuwana jest tylko w miejscach wyznaczonych, jak podjazdy, skrzyżowania czy przejazdy kolejowe. Jeszcze gorzej wygląda to w standardzie czwartym, gdzie dopuszcza się nawet 8-godzinne przerwy w komunikacji samochodowej spowodowane opadami śniegu.
Niestety dla kierowców, znaczna część dróg gminnych oraz powiatowych odśnieżana jest właśnie zgodnie z wytycznymi dla standardów trzeciego i czwartego












