Zwolnienia dyscyplinarne dla pracownic ChBŻ
<BR>Zwolnienia dyscyplinarne dla pracownic Chojnickiego Banku Żywności podejrzewanych o wynoszenie z pracy towarów.
Grażyna Sz. i Agnieszka R. wypowiedzenia otrzymały w czwartek (29. 01). Do dyrektor ChBŻ Ewy K. dokumenty przyjdą pocztą, bo kobieta jest ciągle na zwolnieniu lekarskim. Zwolnienia to konsekwencja wykrycia w banku nieprawidłowości.
Przypomnijmy, przed dwoma tygodniami zarząd ChBŻ otrzymał zdjęcia i filmiki, na których widać, jak pracownice banku kilkunastokrotnie dzień po dniu wychodzą z banku obładowane siatkami, a także, jak osoby trzecie pakują skrzynki z żywnością do prywatnych samochodów.
Sprawą zajęła się policja, a podczas kontroli przeprowadzonej w ChBŻ przez zarząd wyszły na jaw nieprawidłowości.
W biurkach podejrzewanych kobiet znaleziono ponad 100 kilogramów towarów nie wpisanych do ewidencji, a w archiwum około ćwierć tony artykułów spożywczych i chemicznych również nie ujętych w żadnym spisie.
To wystarczyło, by zarząd podjął decyzję o rozwiązaniu umowy na podstawie artykułu 52 Kodeksu Pracy, czyli zwolnieniu dyscyplinarnym.
„W banku dochodziło do łamania przyjętych procedur. Żywność była przechowywana w miejscach, w których nie powinna być przechowywana, tj. archiwum, garaż, przestrzeń biurowa. W banku była również żywność przeterminowana do tzw. utylizacji, do czego bank nie jest uprawiony ani upoważniony.
Ja również podnoszę problem wydawania żywności bez w ogóle jakiejkolwiek procedury, tj. wynagradzanie wolontariuszy” - mówi prezes Chojnickiego Banku Żywności Arseniusz Finster.
W uzasadnieniu „dyscyplinarek” znalazły się też zarzuty przywłaszczenia mienia banku. „Ja zakładam, że w tych siatkach, które panie wynosiły z pracy jednak nie było segregatorów, a żywność”, dodaje prezes Finster.
Grażyna Sz. i Agnieszka R. zapowiadają, że sprawa trafi do Sądu Pracy. Z dyrektor Ewą K. nie udało nam się skontaktować.












