Nieoczekiwane skutki policyjnej interwencji w Człuchowie
Zaskakujący przebieg miała sobotnia nocna interwencja policji w Człuchowie.
„To dało początek nieoczekiwanych wydarzeń” - mówi komendant powiatowy policji w Człuchowie młodszy inspektor Jacek Ślusarczyk. „Dysponent radiowozu opuścił pojazd i wraz z drugim kierowcą obezwładnili napastnika i rozdzielili obu panów. W międzyczasie inna osoba wsiadła do radiowozu i odjechała nim ok. 200m. ” – dodał komendant.
Wspomina tutaj o „innej osobie”, gdyż w miejscu interwencji pojawiło się około dziesięciu osób. Niektóre miały obrzucać funkcjonariuszy obelgami. „ Dysponent radiowozu próbował zatrzymać jednego z mężczyzn, początkowo chciał go obezwładnić, ponieważ to się nie udało, użył pałki służbowej. ” – poinformował komendant.
Uczestnicy zajścia twierdzą tymczasem, że zostali brutalnie pobici przez interweniujących policjantów. Tego samego zdania są świadkowie zdarzenia, którzy kontaktowali się z naszą rozgłośnią.
Komendant Ślusarczyk zapewnia, że wszystkie okoliczności zdarzenia zostaną wyjaśnione.
Mieszkaniec Człuchowa, który odjechał radiowozem zdecydował sie na tzw. samoukaranie. Jeśli sąd przystanie na to rozwiązanie, mężczyźnie grozi półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu, kara grzywny oraz utrata prawa jazdy.












