Czy pełniona funkcja upoważnia do ulgowego traktowania?
<BR>Czy posłowie powinni płacić za wstęp na koncert? Czy też, z racji wykonywanej funkcji, „powinno się ich traktować ulgowo”? <BR>Chodzi o piątkowy (5.
„Po raz pierwszy spotykam się z zaproszeniem na koncert, za który należy zapłacić. Poseł w regionie jest jeden. Nie powinno się kogoś zapraszać i kazać mu płacić za bilet. To jest istota rzeczy. Pani dyrektor, z którą rozmawiałem już później twierdzi, że nie stać jej na fundowanie biletu. Czy nie warto było w inny sposób rozreklamować tenże koncert? To jest XXI wiek. Dlatego ja napisałem, że jest to skostniała instytucja. Pisząc na zaproszeniach – zapraszam – zapłać mi 15 zł – jest to okres lat 70-tych. Tam się zatrzymała Pani dyrektor” – wzburza się Marek Sobolewski.
Wypowiedź dyrektora mojego biura była niezręczna, ale niezręcznie sformułowane było również zaproszenie na koncert – mówi poseł Jarosław Katulski: „Ja w całości podtrzymuję zdanie mojego dyrektora dotyczące tego, że na koncert czy inna tego typu imprezę zaprasza się albo sprzedaje się bilety. Co do tego nie mam wątpliwości. Co nie zmienia faktu, iż wypowiedź pana Sobolewskiego była niezręczna i z tego powodu jest mi przykro”.
Renata Basta - dyrektor Tucholskiego Ośrodka Kultury, również była posłanka SLD, nie kryje zaskoczenia. „Cenę biletu podano na wszystkich zaproszeniach, dlaczego więc posła mielibyśmy traktować inaczej”:
”Przepraszam, że tak mówię ale kim jest poseł? „Świętą krową”? Poseł jest jednym z nas, bo myśmy go wybrali. Jeżeli bilety, chociażby na ten dyskusyjny koncert barbórkowy, wykupują emeryci to sądzę, że poseł jest w znacznie lepszej sytuacji finansowej. Zadziwiające, że biuro poselskie nie ma innych problemów. Dla mnie jest zaskoczeniem podjęcie takiego tematu” – mówi dyrektor Renata Basta.













