Kto za, kto przeciw komercjalizacji chojnickiego szpitala?
Czy po przekształceniu chojnickiego szpitala w spółkę prawa handlowego skrócą się kolejki do specjalistów? „Nie”, twierdzą przeciwnicy szybkiej komercjalizacji placówki.
„Myślenie, że z kolejki wypadną pacjenci, którzy po prostu zapłacą za szybszy dostęp do lekarza, jest błędne” - uważa doktor Krzysztof Winiarek, ordynator Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej. Wtóruje mu członek Rady Społecznej szpitala Aleksander Mrówczyński z Wyborczego Forum Samorządowego. „Pacjenci prywatni to jest kropla wśród ogólnej liczby pacjentów. Naprawdę jest niewielu pacjentów, którzy są gotowi zapłacić dodatkowo za przyspieszenie leczenia” – argumentował. Istnieje też pewna furtka dla patologii, że w interesie szpitala niepublicznego będzie wydłużanie kolejki pacjentów ubezpieczonych po to, żeby jak najwięcej pacjentów pokryło koszty leczenia z własnej kieszeni. Może tak być, ale nie musi – dodał Mrówczyński.
Innego zdania jest wicestarosta chojnicki Marek Szczepański, który uważa, że przekształcenie szpitala to główny warunek jego dalszego rozwoju. „A jeśli chodzi o kolejki do specjalistów, to te z pewnością się skrócą” - powiedział wicestarosta.
Dyskusja pod hasłem „przekształcać czy nie przekształcać” trwa.
Przypomnijmy, że po zawetowaniu przez prezydenta Kaczyńskiego tak zwanej ustawy zdrowotnej, pod znakiem zapytania stanęła przymusowa prywatyzacja wszystkich szpitali.













