Dziewięciu radnych chce odwołania dyrektora Szpitala Powiatu Bytowskiego
Zarzucają mu bałagan w leczeniu, brak nadzoru i konfliktowanie personelu, a także złe zarządzanie placówką.
Wniosek liczący kilka stron maszynopisu trafił we wtorek (14. 10) do starosty Jacka Żmudy Trzebiatowskiego.
Dyrektor Binczyk potwierdził, że dowiedział się o wniosku, jednak nie chciał go komentować.
Nieoficjalnie mówi się, że wśród zarzutów stawianych dyrektorowi Binczykowi znalazły się te dotyczące niedawnej śmierci jednego z bytowian, który dopiero po siedmiu dniach i ośmiu wizytach w pogotowiu został przyjęty do szpitala, ale na skutek powikłań zmarł. Na karb dyrektora spadają także niedziałające, stojące w piwnicach szpitala w Miastku aparat rentgenowski i stomatologiczny, a także nieskoordynowana akcja ratunkowa przy wypadku chłopca, którego ręka została wkręcona w siewnik. Tych zarzutów jest kilkadziesiąt - mówią radni.
Do odwołania Binczyka może dojść już w przyszłym tygodniu, po najbliższym posiedzeniu Zarządu Powiatu Bytowskieg













