Obrońcy praw ojca manifestowali w sprawie mieszkańca Kościerzyny
<BR>Przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie manifestowali w czwartek (10.
„W dniu 2 czerwca do szkoły po moje dziecko przyszło dwoje rosłych policjantów z kuratorem sądowym i 7 letnie dziecko, w trakcie roku szkolnego, zostało wyrwane ze swojego środowiska i umieszczone w domu dziecka. Po trzech dniach zostało wywiezione w nieznanym kierunku i jego los do dzisiaj pozostaje nieznany. Nie wiem nawet czy to dziecko żyje. Nie wiem w jakich warunkach. Mimo, że mam pełnię praw obywatelskich i rodzicielskich – nie udostępnia mi się informacji na temat tego co się dzieje z moim dzieckiem” – opowiada Jan Koszałka.
Niestety nie udało nam się porozmawiać z prezesem Sądu Rejonowego w Kościerzynie. - Jeśli są jakieś pytania, to proszę kontaktować się z rzecznikiem Sądu Okręgowego w Gdańsku - powiedziała nam prezes sądu Małgorzata Peplińska. Rzecznik ma się wypowiedzieć w piątek (11. 07). Zarzutów stosowania przemocy nie potwierdza Dagmara Korzeniowska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Kościerzynie, do której uczęszczał chłopiec. - Niczego takiego nie zauważyliśmy - mówi.
Jan Koszałka odwołał się od decyzji sądu.













