Człuchów: amstaff zagryzł małego pieska
Idziesz z psem na spacer? Weź go na smycz i załóż kaganiec! Apel dotyczy przede wszystkim właścicieli psów obronnych i mieszańców ras bojowych - brak rozwagi może zakończyć się tragicznie.
Jak nas poinformowała rzecznik człuchowskiej policji Alicja Ceitel, właściciel wyprowadził dużego psa na spacer. Pies nie był na smyczy, biegał sobie luzem na ulicy Jeziornej, gdzie dopadł małego pieska i zagryzł go. Jak twierdzą świadkowie zdarzenia, zwierzę wcale nie reagowało na polecenia właściciela, który próbował odciągnąć je od zaatakowanego psiaka. Jeden ze świadków sfotografował walkę właściciela amstaffa z jego pupilem. Właściciel agresywnego psa po zdarzeniu wsiadł na rower i uciekł. Dzięki zdjęciom udało się go zidentyfikować i odnaleźć na własnym podwórku kilka ulic dalej. Tłumaczył, że „to nie żaden amstaff, tylko kundelek” oraz że „psy czasem się gryzą”.
Przypomnijmy, że na posiadanie psa znajdującego się na liście ras niebezpiecznych wymagane jest specjalne zezwolenie. Jednak mieszańca takich ras kupić i posiadać można bez najmniejszego problemu. A według kynologów, to właśnie mieszańce są najgroźniejsze. W Człuchowie pies na szczęście nie zaatakował dzieci, które były w pobliżu zdarzenia. Wypadek ten powinien jednak dać do myślenia właścicielom czworonogów. I to bez względu na rasę, rodowód, czy dotychczasowe zachowanie zwierzęcia. Tłumaczenie, że „on jeszcze nigdy nikogo nie ugryzł”, to żadne tłumaczenie.













