Kościerzyna: burzliwe spotkanie ws. żwirowni
Ogromne emocje, gorąca atmosfera i wulgarne słowa.
Przypomnijmy, o konieczności zorganizowania debaty zdecydowano podczas pikiety przed Urzędem Gminy w Kościerzynie. Przeciwko wycinaniu lasów, degradacji środowiska i rozwojowi wielkopowierzchniowych żwirowni protestowali członkowie Społecznego Komitetu Ochrony Krajobrazu Ziemi Kościerskiej oraz Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Obszarów Naturalnych i Środowiska „Eko-Star” ze Słupska.
„Negatywne skutki niszczenia środowiska naturalnego w imię korzyści materialnych małej grupy właścicieli żwirowni będą ponosiły obecne i następne pokolenia mieszkańców” – przekonywał zgromadzonych Grzegorz Nakielski, prezes Społecznego Komitetu Ochrony Krajobrazu Ziemi Kościerskiej. „Nikt nie podjął w zasadzie, albo niewiele osób podjęło dyskusję wokół tego problemu. Raczej każdy bronił swojego stanowiska i niestety nie doszliśmy do porozumienia, musimy dalej dyskutować i pracować nad świadomością w zakresie ochrony środowiska. Mam nadzieję, że ewentualne dalsze spotkania, może już w mniejszym gronie, w końcu doprowadzą do tego, że my jako mieszkańcy tej ziemi razem z władzą gminna, powiatową i miejską dojdziemy do jakiegoś porozumienia” – powiedział prezes Nakielski.
„W żwirowniach pracują mieszkańcy naszej gminy i miasta i to jest dla nas najważniejsze” - powiedział zastępca wójta gminy Kościerzyna Włodzimierz Graff. „400 osób znajduje tutaj pracę, utrzymanie i to jest wartość bezwzględna, o którą będziemy walczyć. Istotne jest to, że żwirownie na terenie gminy Kościerzyna istnieją od 40 lat i to, co w tej chwili się dzieje, to wydobycie nie jest ani większe, ani mniejsze niż przez te 40 lat. Wcale nie zamierzamy tego wydobycia zwiększyć. Całość prac odbywa się zgodnie z przepisami prawa górniczego, prawa geologicznego, zgodnie z planami przestrzennymi i ustawami o ochronie środowiska. Szkoda, że te dyskusje nie odbywały się w tedy, kiedy uchwalano te plany, w tamtym czasie nikt nie wnosił zastrzeżeń” – podkreślił Graff. Jak dodał, mieszkańcy gminy Grzybowa, Rybaków, Sycowej Huty, pracownicy, którzy tam są, nie protestują przeciwko tym żwirowniom, nie widzą potrzeby zamykania czy ograniczania ich działalności.
Podczas debaty wyjaśniono również, że organ wydający koncesję nie jest odpowiedzialny za prowadzenie działalności. Samo wydanie koncesji o niczym nie przesądza – podkreślił Kajetan Lipiński, geolog wojewódzki w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku. „Koncesja nie rozstrzyga wszystkich spraw dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie, np. wydobywania kopalin. Ustalamy tylko, że na określonym obszarze przedsiębiorca ma prawo wydobywać kopalinę na zasadach określonych przepisami prawa. Jest później mnóstwo obowiązków, które ten przedsiębiorca musi spełnić, żeby tę działalność mógł prowadzić” – wyjaśnił Lipiński.
W sprawie kościerskich żwirowni ma się odbyć kolejna debata, tym razem w mniejszym gronie













