Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania ws. byłego zarządu sępoleńskiego
Nie będzie śledztwa w sprawie rzekomego złamania prawa przez poprzedni zarząd i starostę sępoleńskiego – tak zdecydowała Prokuratura Rejonowa w Tucholi i odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie.
Przypomnijmy, pod koniec ubiegłego roku trzech radnych powiatowych: Andrzej Chatłas, Ryszard Ćwiek i Adam Gumiński złożyło w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez poprzedniego starostę Stanisława Drozdowskiego. Ich zdaniem, były starosta nieprawnie dopuścił do prac zarządu i podpisywania się pod uchwałami radnego Jana Spirkę, który wtedy członkiem zarządu już nie był, bo z funkcji tej zrezygnował. „Pomimo że uchwały zostały podjęte z naruszeniem prawa, czyn ten nie wyczerpuje znamion przestępstwa” - uznała Prokuratura Rejonowa w Tucholi.
Z decyzją prokuratury nie zgadza się radny Adam Gumiński. „Ewidentnie stwierdza się, że głosowanie odbywało się z naruszeniem prawa, że 15 uchwał zostało podjętych z naruszeniem prawa. Natomiast, póki co, wszczęcia śledztwa i wyjaśnienia chociażby, dlaczego były starosta Drozdowski zapraszał na posiedzenia zarządu Jana Spirkę. Tego uzasadnienia nie mamy. Zostaliśmy potraktowani w sposób dość marginalny. Takie jest nasze odczucie i nasza opinia” – podkreślił radny.
Adam Gumiński dodaje, że przed podjęciem decyzji prokuratura nie przesłuchała ani Stanisława Drozdowskiego, ani innego członka ówczesnego zarządu, a sami radni zawiadamiający prokuraturę nie otrzymali uzasadnienia odmownej decyzji. Otrzymał je tylko przewodniczący Rady Powiatu Sępoleńskiego Henryk Dąbrowski. Wreszcie do decyzji o odmowie wszczęcia postępowania nie było dołączone pouczenie, że wnioskodawcom przysługuje zażalenie od tej decyzji – skarży się radny Gumiński. „Występując o szczegółowe uzasadnienie, otrzymałem lakoniczne pismo, które informuje mnie, że mogę się zapoznać z postanowieniem u przewodniczącego Rady Powiatu. W żadnej z korespondencji nie ma nic o przysługującej nam możliwości odwołania się. Jest to dla nas niezrozumiałe, jesteśmy zaskoczenie” – podkreślił. Radni nie wykluczają, że zwrócą się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego o ustosunkowanie się co do merytoryki przeprowadzonej sprawy













