Napięta sytuacja w Szpitalu Powiatu Bytowskiego
Jak dotąd, nie doszło do porozumienia z lekarzami w sprawie podwyżek i czasu pracy.
Medycy z Miastka żądają pensji w wysokości 3 średnich krajowych dla lekarzy z drugim stopniem specjalizacji, 2,5 średniej krajowej dla lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji i 2 średnich krajowych dla lekarzy bez specjalizacji. Dyrektor szpitala Zbigniew Bińczyk zaproponował lekarzom inne warunki.
„Złożyłem propozycję podwyższenia po raz kolejny pensji o 400 zł do pensji podstawowej po już wcześniej dokonanych podwyżkach. Od 1 stycznia 2007 pensje lekarskie zostały ustalone na poziomie minimalnym – dla lekarza bez specjalizacji - 2 tys. 500 zł, dla lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji - 2 tys. 700 zł, 2 tys. 800 zł - dla lekarzy z drugim stopniem specjalizacji i 3 tys. 100 zł - dla ordynatorów lub kierowników oddziałów. Podwyżka skutkuje w skali roku wzrostem wynagrodzeń na płace w tej grupie o 1 mln 160 tys. zł” – wyjaśnił dyrektor.
Lekarze uważają, że propozycja dyrekcji jest nie do przyjęcia. Zdaniem Pawła Harazińskiego, przewodniczącego Związku Zawodowego Lekarzy powiatu bytowskiego, żądania lekarzy są na poziomie krajowym. Nie oznacza to jednak, że nie chcą oni dojść do porozumienia i odejdą od łóżek pacjentów.
W środę (09. 01) kolejna tura negocjacji z lekarzami w Miastku













