Jechał zygzakiem, na dachu miał koguta ... policyjnego koguta
Za kierownicą nie siedział jednak policjant, a pijany mieszkaniec Złotowa.
Opla kadeta z migającym policyjnym kogutem zauważyli w niedzielę (11. 11) w miejscowości Lipka w gminie Debrzno dwaj mężczyźni. Auto jechało od pobocza do pobocza, a w pewnej chwili wpadło w poślizg. Gdy samochód ponownie wjechał na drogę, mężczyźni powiadomili policję i ruszyli za nim. „Kiedy dojechali do Debrzna, kierowca się zatrzymał. Aby udaremnić mu dalszą podróż, jadący za nim mężczyźni odebrali mu kluczyki do samochodu. Zatrzymany zadzwonił w tym czasie do komendy i twierdził, że został pobity przez dwóch mężczyzn, którzy zabrali mu kluczyki od samochodu. Kiedy dyżurny powiedział mu, że ma poczekać przy samochodzie, bo zaraz przyjedzie policyjny patrol, mężczyzna rozłączył się. W międzyczasie nadjechał radiowóz, przyjechał też zupełnie inny samochód, z którego wysiadł zatrzymany wcześniej kierowca opla kadeta i jego żona. Mieli zamiar zabrać opla. Mężczyznę poddano badaniu alkomatem, które wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu” - relacjonowała Alicja Ceitel, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie.
Za jazdę po pijanemu mężczyźnie grozi utrata prawa jazdy i nawet 2 lata więzienia. Dodatkowo za używanie policyjnego koguta może zostać ukarany grzywną













