Cebula jest, a kasy brak
Praca chałupnicza jest dla wielu Polaków dobrym sposobem podratowania domowego budżetu.
Po emisji materiału na antenie Radia Weekend zadzwoniła do nas kolejna słuchaczka, tym razem ze Sławęcina. Kobieta twierdzi, że została oszukana przez przetwórnię z Tucholi. Mówi także o pracy na czarno. Ponadto firma obciążyła ją kosztami wynikającymi z różnicy wagi cebuli otrzymanej do przerobu, a odebranym produktem gotowym. Tymczasem zdaniem słuchaczki, wpływ na różnicę wagi miały glina i kamienie znajdujące się w pojemnikach z dostarczoną cebulą.
Po raz kolejny skontaktowaliśmy się z zakładem w Tucholi, jednak nie udało nam się sprawy wyjaśnić. Ten sam kierownik, z którym rozmawialiśmy wcześniej odesłał nas do zarządu firmy. Mimo licznych prób nie udało nam się skontaktować z osobą odpowiedzialną za kadry.













