Prezes chojnickiego sądu kontra Mariusz Janik
Zniesławienie i znieważenie sędziów pracujących w Sądzie Rejonowym w Chojnicach zarzuca Mariuszowi Janikowi prezes tej instytucji Danuta Czarnecka-Kawa.
Pod koniec lipca Janik napisał do prezes Kawy pismo. Podejrzewa w nim branie łapówek przez dwóch sędziów orzekających w sprawach dotyczących sytuacji w spółce „Bagietka”, której jest współwłaścicielem. „Te zarzuty to szkalowanie urzędników państwowych”, mówi Danuta Czarnecka-Kawa, prezes Sądu Rejonowego w Chojnicach.
W całej sprawie chodzi o budynek piekarni przy Al. Bayeux w Chojnicach, który według Janika jest jego współwłasnością, a według orzeczeń sądowych został wniesiony aportem do spółki. „Moim zdaniem sędziowie orzekali w tej sprawie wbrew dokumentom, więc podejrzewam ich o łapówkarstwo” - mówi Mariusz Janik.
Postępowania w sprawie spornego aportu prowadziła też chojnicka prokuratura. Dotyczyły one poświadczenia nieprawdy przez byłych wspólników „Bagietki”, którzy twierdzili, że budynek piekarni został wniesiony przez jednego z nich do spółki. „Prokuratura również nie jest w swoich orzeczeniach jednomyślna”- twierdzi Janik. Tymczasem Mieczysław Brunke, prokurator rejonowy w Chojnicach, odpowiada, że „Postępowania w sprawach wnoszonych przez pana Janika prowadzone są w oparciu o prawo i z pewnością nie są tendencyjne”.
Zawiadomienie o zniesławieniu sędziów Sądu Rejonowego ostatecznie trafiło do Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Ta zadecyduje, gdzie będzie prowadzone dochodzenie w tej sprawie. Z kolei pismo Mariusza Janika, w którym zarzuca chojnickim sędziom łapówkarstwo, dotarło także do Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort skierował sprawę do Sądu Okręgowego w Słupsku













