Chaos w Radzie Gminy Śliwice

Rezygnację złożyli przewodniczący i wiceprzewodniczący Rady Gminy Śliwice.

Nie chcą też zwołać sesji, podczas której mieliby zostać wybrani ich następcy.
Rezygnacja przewodniczącego i wieceprzewodniczącego Rady była reakcją na wniosek 8 radnych, którzy chcieli ich odwołać ze stanowiska.
Wniosek o zwołanie sesji Rady Gminy i odwołanie z funkcji Zbigniewa Kołakowskiego oraz Zdzisława Kwiatkowskiego wpłynął 19 czerwca.
Zgodnie z Ustawą o samorządzie, w takim wypadku przewodniczący zobowiązany jest zwołać sesję w ciągu 7 dni od złożenia wniosku. Przewodniczący Kołakowski sesji jednak nie zwołał.
Za pośrednictwem biura rady zawiadomił natomiast wszystkich radnych o rezygnacji z pełnienia swojej funkcji.
Jak powiedział przyczyną rezygnacji jest to, że grupa radnych wnosząc o odwołanie przewodniczącego i jego zastępcy nie podała przyczyn tego odwołania. W tym układzie przewodniczący i wiceprzewodniczący zrezygnowali z funkcji. „Prowadzimy rozmowy, może to całkiem się odwrócić, może nawet temat zginąć. Dzięki rozmowom wniosek o odwołanie może zostać nawet odwołany” – dodaje Kołakowski.
„Przewodniczący Kołakowski nie zwołując sesji, łamie ustawę o samorządzie gminnym. Jednak prawo nie przewiduje, co w takiej sytuacji zrobić. Radni, składając wniosek, działali zgodnie z ustawą o samorządach” – powiedział radny Bogusław Grabowski, jeden z inicjatorów odwołania przewodniczącego i wiceprzewodniczącego rady.
Aby rozwiązać tę patową sytuację, powołana została grupa negocjacyjna. Wójt gminy Śliwice Daniel Kożuch ma nadzieję, że dzięki rozmowom uda się wypracować kompromis. Powiedział też, że jest to decyzja radnych. Mieszkańcy wybrali ich po to, żeby reprezentowali gminę i nie może być kłótni między nimi.
O prawne rozwiązanie problemu radni ze Śliwic poprosili w czwartek (05. 07) w oficjalnym piśmie biuro prawne wojewody kujawsko-pomorskiego.
Rzecznik wojewody Paweł Skutecki powiedział, że standardową procedurą w sytuacji, gdy rada gminy narusza konstytucję lub ustawę, jest wniosek wojewody kierowany do premiera o podjęcie procedury zmierzającej do tego, by sejm w drodze uchwały rozwiązał radę. Taka procedura może trwać nawet 4 – 5 miesięcy.
Dużo łatwiej jest zmienić władze gminy, jeżeli wójt narusza prawo.
„Nie dostaliśmy jeszcze pisma w tej sprawie, oficjalnie jeszcze o tym nie wiemy. Natomiast, jeśli sytuacja faktycznie tak wygląda, w ciągu miesiąca – dwóch wojewoda dokładnie się jej przyjrzy i wówczas będzie wnioskował do premiera o rozpoczęcie tej właściwej procedury o odwołanie całej rady gminy i rozpisanie nowych wyborów” – dodaje rzecznik Skutecki.
„Ingerencja premiera i sejmu to w takiej sytuacji rzeczywiście jedyne wyjście, jednak jest ona mało prawdopodobna” – ocenia specjalista od spraw samorządów, doktor Arkadiusz Modrzejewski z Uniwersytetu Gdańskiego.
„Wniosek z tej sytuacji jest taki, żeby na takie stanowiska wybierać ludzi odpowiedzialnych i przy wyborze nie kierować się względami koniunkturalnymi” – dodaje doktor Modrzejewsk

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno