Przypomnijmy, afera w byłym Zespole Szkół nr 8 w Chojnicach wybuchła przed 3 laty, kiedy okazało się, że z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty zniknęło pół miliona złotych. Prokuratura oskarżyła o kradzież dwie byłe księgowe, a ratuszową rewidentkę, która nie zauważyła braku ksiąg rachunkowych, o niedopełnienie obowiązków. Oskarżonym w sprawie jest także były dyrektor ZS nr 8 Klemens G.
Na ostatnim posiedzeniu sądu burmistrz Finster odpowiadał na pytania obrony przez ponad 5 godzin. Tymczasem środowa rozprawa trwała niespełna dwie godziny.
Burmistrz przedstawiał okoliczności wyjścia na jaw „afery” w byłym Zespole Szkół nr 8. Mówił także o działaniach podjętych przez niego i urzędników po tym, jak stwierdzono, że w kasie Zapomogowo-Pożyczkowej brakuje ponad 100 tys. zł. Jak mówił, spotkał się z księgową tej kasy Urszulą Ł. w obecności kilku innych osób i ta przyznała, że wzięła pewną kwotę w związku z chorobą męża i sytuacją rodzinną. Było to ponad 60 tys. zł. „Urszula Ł. zapewniła, że pieniądze odda i że ma na to majątek, w tym dwa domy. Kobieta nie podpisała jednak protokołu z tych spotkań, a na konto urzędu wpłynęło do tej pory tylko około 1300 zł - zeznał burmistrz. Wyraził nadzieję, że miasto odzyska od oskarżonych utracone pół miliona złotych. Na co siedząca na ławie oskarżonych Urszula Ł. pokręciła głową i z uśmiechem powiedziała, że „nie ma majątku”.
Finster tłumaczył też, że nie ma szans na odzyskanie pieniędzy z kasy zapomogowo-pożyczkowej, bo po całej aferze „większość członków z niej wystąpiła”. „Tam nie ma tych pieniędzy” – stwierdził burmistrz. Według obrońcy Elżbiety Z. - drugiej oskarżonej w sprawie, co innego wynika z zeznań członków zarządu kasy. „Dowiedzieliśmy się, że obecnie jest ich około 200” - dowodził mecenas Koperski.
Aby rozwiać te wątpliwości, sąd na wniosek obrony postanowił zwrócić się do zarządu kasy o wydanie dokumentacji dotyczącej jej finansów w latach 1998 - 2004, a także do banków o historię kont.
Podczas kolejnych rozpraw, które zaplanowano na 12 i 13 czerwca, zeznawać będą kolejni świadkowie, m. in. urzędniczka, która odtwarzając księgi rachunkowe Zespołu Szkół odkryła, że w kasie szkoły brakuje pieniędzy














