Przypomnijmy, afera w byłym Zespole Szkół nr 8 w Chojnicach wybuchła w 2004 roku. Okazało się, że ze szkolnej kasy systematycznie znikały pieniądze – łącznie ponad pół miliona złotych. Pieniądze miały wyprowadzić dwie księgowe. Prokuratura oskarżyła je o kradzież, a ratuszową rewidentkę o niedopełnienie obowiązków, bo podczas kontroli nie zauważyła braku ksiąg rachunkowych. Oskarżony jest też były dyrektor szkoły.
W środę (4. 04) przez ponad 5 godzin burmistrz Chojnic odpowiadał głównie na pytania obrońców oskarżonych. Przedtem jednak obrońcy złożyli wniosek formalny o uznanie, że miasto Chojnice nie jest stroną pokrzywdzoną w całej sprawie. „Może nią być jedynie szkoła, ewentualnie kasa zapomogowo-pożyczkowa, bo to one poniosły szkodę, a nie Urząd Miejski w Chojnicach”, dowodził mecenas Helta. Sąd do tego wniosku się nie przychylił.
W pytaniach zadawanych Arseniuszowi Finsterowi głównym wątkiem był ten dotyczący podstaw prawnych rzekomego powołania przez Urząd Miejski zespołu do badania nieprawidłowości w kasie zapomogowo-pożyczkowej.
„Z treści protokołu wynika, że to pan zdecydował, że powołuje zespół kontrolny, a nie, że mieliście zawrzeć jakieś porozumienie” –dowodził obrońca.
„To nie ja sobie przeprowadziłem kontrolę, nie ja postanowiłem przeprowadzić kontrolę. Kontrola została powołana przez zespół na spotkaniu z członkami zarządu kasy”, tłumaczył Finster.
Mimo ponad 5-godzinnych zeznań, nie wszyscy obrońcy zdążyli zadać pytanie Arseniuszowi Finsterowi. Burmistrz będzie więc musiał stawić się przed sądem ponownie – 9. maja.
Na prośbę pracowników Gimnazjum nr 1 w Chojnicach, wyjaśniamy, że ponad pół mln złotych, których sprawa dotyczy, wypłynęło z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty działającej przy Szkole Podstawowej nr 3 w Chojnicach. Księgowa w byłym Zespole Szkół nr 8, obecnie Gimnazjum nr 1, zawyżała fundusz płac, a nadwyżkę przelewała na konto miejskiej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, skąd pieniądze, przy udziale drugiej księgowej, wypływały na zewnąt














