W czerskiej Strudze odnaleziono zwłoki 25-letniej kobiety
Dorota G.
W pobliżu przejazdu kolejowego, gdzie płynie rzeka, natrafiono na ślady na śniegu. Dziewczyna prawdopodobnie zsunęła się z nasypu kolejowego i wpadła do strugi. Jej ciało leżało zanurzone w wodzie.
„Pies poprowadził nas do strugi. Ciało nie było widoczne nawet z brzegu. Gdyby nie pies, moglibyśmy jej nawet nie zauważyć” – mówi Komendant Komisariatu Policji w Czersku, Sławomir Janicki.
Policja prowadzi śledztwo pod nadzorem chojnickiej prokuratury. „Musimy ustalić, czy do śmierci dziewczyny nie przyczyniły się inne osoby” – mówi Mieczysław Brunke, prokurator rejonowy w Chojnicach.
Jednak, jak dodaje Brunke, ślady na śniegu świadczą o tym, że w miejscu zdarzenia, oprócz Doroty G. , nie było nikogo.
Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która pomoże ustalić przyczynę zgonu.
W poniedziałek widziano młodą dziewczynę, jak ok. godz. 16. 00 wbiegała do lasu, niedaleko miejsca, w którym następnego dnia znaleziono zwłoki Doroty G. Taka informacja dotarła do policji. Funkcjonariusze sprawdzili w poniedziałek ten rejon, ale nikogo nie znaleźli. Policja podejrzewa, że tą młodą osobą wbiegającą do lasu mogła być właśnie Dorota













