Prawie miliard zł to zadłużenie szpitali w Pomorskiem
Pomorskie to jedno z najbardziej zadłużonych województw.
„Wynika to stąd, że nasze szpitale realizują programy naprawcze i zawierają układy z wierzycielami” – powiedział Mariusz Szymański, rzecznik gdańskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Szpital, który będzie korzystał z pożyczek uruchomionych przez ministra Zbigniewa Religę, daje wierzycielom gwarancję sukcesywnego spłacania długu. Dzięki temu odstępują oni ze ściągania długów na drodze komorniczej. Zajęcia komornicze mogą bowiem doprowadzić szpital do upadku, wówczas nie będzie mógł świadczyć usług medycznych, a więc zerwie umowę z kredytodawcami.
Ze swoimi wierzycielami potrafi dogadywać się dyrektor szpitala w Bytowie, Zbigniew Bińczyk. „Aby to było możliwe, musieliśmy dokonać zamiany zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe. W ten sposób zapłaciliśmy najbardziej palące zobowiązania kredytem” – powiedział dyrektor Bińczyk.
W przypadku bytowskiego szpitala zrobiono to dwuetapowo. Najpierw zaciągnięto 3 mln zł kredytu na rozwiązania cywilno-prawne i dzięki temu zyskano ok. 400 tys. zł oszczędności przy negocjacji z wierzycielami. Drugim krokiem było zaciągnięcie kredytu na 4,2 mln zł, przeznaczonego na opłacenie należności dla ZUS.
”To pozwala nam skutecznie funkcjonować na rynku bez ryzyka zajęcia konta przez komornika” – dodaje dyr Bińczyk.
Dług szpitala bytowskiego wynosi dzisiaj 19 mln zł i jest szansa, że będzie malał.
W województwie pomorskim najbardziej zagrożone są szpitale powiatowe: w Starogardzie Gd. , Malborku, Prabutach, Dzierżążnie i Nowym Dworze













