„Leszek Sz. został oskarżony przez prokuratora rejonowego w Bytowie o to, że nie usunął ze swojej gazety internetowej spotów nawołujących do popełnienia przestępstwa na szkodę komornika” – powiedział Roman Zborowski, prokurator rejonowy w Bytowie. Drugi zarzut dotyczy tego, że Leszek Sz. nie zarejestrował swojej gazety, mimo że - jak twierdzi prokuratura – na bazie prawa prasowego miał taki obowiązek.
„Oba zarzuty są bezpodstawne i kompletnie bezzasadne. Po pierwsze wydawanie portali internetowych, prowadzenie serwisów internetowych, stron www, blogów, czatów, nie wymaga rejestracji w rejestrze sądowym. Prawo prasowe jest mętne, archaiczne, nie ma w nim obowiązku rejestracji portali internetowych. Po drugie tak się składa, że wydawałem przed laty papierową Gazetę Bytowską, tytuł mam zarejestrowany, więc pierwszy zarzut o tym, że prowadzę działalność bez rejestracji jest błędny. Ja ciągle prowadzę gazetę, tylko prowadzę ją w innej formie. Prokurator na rozprawie powiedział mi, że owszem mam tytuł prasowy zarejestrowany, ale
Odpiera też zarzut dotyczący nie usunięcia obraźliwych komentarzy z portalu. „Tak się składa, że w prawie polskim nie ma paragrafu, który by nakazywał komukolwiek, kto prowadzi swój prywatny portal, usuwanie jakichkolwiek wpisów. Więc nie można mówić o tym, że ja zaniechałem usunięcia wpisu, który podobno obrażał komornika. W mojej ocenie te wpisy mnie nosiły znamion przestępstwa. To, co się ukazało było bardziej komentarzem społeczeństwa na działalność bytowskiego komornika, niż rzeczywiście były to groźby karalne. Przypomnę były to posty w stylu : powiesić komornika za jaja, wywieźć do lasu, wsadzić mu pinezki w tyłek, wsadzić mu karbidu, więc to były teksty, które każdy z nas słyszy codziennie, które czytamy na innych portalach, które możemy usłyszeć na każdym meczu piłkarskim, więc to są groźby, które są nie do spełnienia” – broni się Szymczak.
Kolejna rozprawa przeciwko Leszkowi Szymczakowi odbędzie się 28 lutego w Sądzie Okręgowym w Słupsku













