Drogie zakupy byłego Zarządu Powiatu Tucholskiego
Krótko przed końcem kadencji poprzedni zarząd powiatu tucholskiego kupił bardzo drogi sprzęt.
„To mini-drukarnia, która potrafi wykonać broszurki, złożyć książki. To kombajn, który potrafi zrobić wszystko” – powiedział wicestarosta tucholski Tadeusz Zaborowski. Czy takie urządzenie jest starostwu potrzebne? „Urządzenie tego typu, które zostało zakupione przez poprzedni zarząd, o takiej wydajności, na pewno nie” – odpowiedział wicesatrosta. W tej sytuacji prowadzone są rozmowy, w najbliższych dniach ostateczna decyzja będzie w tym zakresie podjęta – dodał.
Warunki odstąpienia od zakupu nie są jednak dla powiatu korzystne, bo wiążą się z karą umowną.
Sprzęt trafił już do Tucholi. Stoi w Tucholskim Centrum Edukacji Zawodowej. Jego dyrektor Witold Smoczyk uważa, że urządzenie przyda się dla celów edukacyjnych. „Mamy kierunek technik informatyk, więc sprzęt się przyda” – powiedział dyrektor Smoczyk.
„Mam szereg wątpliwości co do zakupu tej klasy maszyny na potrzeby powiatu” – przyznał radny powiatowy Zbigniew Grugiel. Jak dodał, dyrektor Tucholskiego Centrum Edukacji nie potrafił uzasadnić, dlaczego został taką maszyną obdarowany i do czego ona ma służyć. - Były informacje, że ma służyć do celów dydaktycznych, ale my nie mamy takiego kierunku nauczania – zauważył Grugiel. Dyrektor został zobowiązany do opracowania biznes planu, jak zamierza wykorzystać tę maszynę. „Nasuwa to moje dalsze wątpliwości, ponieważ taki biznes plan powinien być przygotowany przed decyzją o zakupie” – argumentuje radny. Jak przyznał, będąc przewodniczącym komisji finansów, nie przypomina sobie, by komisja czy rada opiniowała tego typu zakup. A w jego przekonaniu, powinny taką opinię wydać.
Do czego sprzęt miał służyć? Andrzej Wegner, były starosta, odpowiada, że wyszedł naprzeciw zapotrzebowaniu lokalnej społeczności. „Przez te 8 lat nie było roku, w którym by się do mnie nie zgłaszało kilkanaście osób, zarówno fizycznych, jak i stowarzyszeń i innych organizacji, które przychodziły z prośbą o wsparcie wydania np. tomiku wierszy, wspomnień żołnierzy – kombatantów, opowieści o Borach Tucholskich. Były to wydawnictwa, które bardzo dużo wnosiły do regionalnej kultury” - tłumaczy Wegner. „Poprzednia rada uzyskiwała od nas informacje na temat tego urządzenia. Kupiliśmy sprzęt z nadwyżki budżetowej” –wyjaśnia Wegner. I dodaje: „to jest bardzo nieładnie, ze rozpoczyna się krytykowanie na siłę poczynań poprzedników. Problem ten może dotknąć każdego. Nie życzę obecnemu zarządowi, aby znalazł się za 4 lata w takiej samej sytuacji”.













