Upodobał sobie noclegi na... komendzie
Pewien 30-latek z Chojnic tak bardzo polubił noclegi w chojnickiej komendzie, że ostatnio trafił tam aż 5 razy.
W sierpniu mężczyzna awanturował się na dworcu PKP. Po przyjeździe policji leżał pijany na jezdni. Kiedy zaczął wykrzykiwać nieprzyzwoite słowa, trzeba go było zabrać na komendę.
W listopadzie wdarł się na teren jednej z placówek pomocy społecznej i wszczął awanturę. Gdy dowiedział się, że przyjedzie policja, wybiegł na zewnątrz. Próbował uciekać, ale nie pozwalał mu na to chwiejny chód. Funkcjonariusze musieli użyć siły, żeby zmusić go do wejścia do radiowozu. Awanturnik trzeźwiał do rana w komendzie.
Częstotliwość pobytu 30-latka na ul. Warszawskiej wzrosła w połowie listopada. Tylko jednego dnia trafił do komendy dwukrotnie. Najpierw około godz. 1. 30, potem o godz. 20. 30, gdy będąc pod wpływem alkoholu, dobijał się do jednego z mieszkań przy ul. Staroszkolnej. Dzień później funkcjonariusze zauważyli, że na chodniku leży jakaś osoba. Okazało się, że jest to już dobrze im znany chojniczanin będący w stanie upojenia alkoholowego.
Mężczyzna najwyraźniej polubił ciepłe i bezpieczne noclegi na chojnickiej komendzie













