Gorąco przed wyborami w gminie Człuchów
Komitet wyborczy Przymierze Gminne składa protest u komisarza wyborczego w Słupsku na postępowanie i działanie wójta gminy Człuchów Adama Marciniaka wobec opozycyjnych komitetów.
O jakie oskarżenia chodzi i skąd ta szarpanina? Komitet głównie zarzuca władzom gminy nierówne traktowanie. Chodzi przede wszystkim o to, że wójt gminy Człuchów Adam Marciniak ma utrudniać opozycyjnym komitetom na przykład dostęp do świetlic wiejskich, w których to komitety mogłyby się spotkać z wyborcami i przedstawić im swój program wyborczy.
„Takie metody nieudostępniania innym komitetom wyborczym, innym mieszkańcom tej gminy jest chyba jasnym wypowiedzeniem, że to nie jest Białoruś, to nie jest Łukaszenko, bo tak obecnie pan wójt się zachowuje” – powiedział pełnomocnik komitetu wyborczego Przymierze Gminne Jerzy Adamczyk z Bukowa.
Wójt gminy Człuchów Adam Marciniak te zarzuty w całości odpiera. „Świadectwem tego, że to jest nieprawda, to jest to, że w piątek (20. 10) udostępniono świetlicę w Krępsku. Tam się odbyło zebranie. Natomiast wcześniej otwarta była świetlica w Polnicy” - wyjaśnił wójt.
Wiadomo już, że sekretarz gminy wysłał w piątek (20. 10) do komitetów wyborczych pisma z terminarzem, kiedy i gdzie będą mogły wynająć świetlicę. Ale to nie wszystko. Naprawdę gorąco w człuchowskim Urzędzie Gminy zrobiło się w piątek po południu, kiedy to pełnomocnik wspomnianego już komitetu Jerzy Adamczyk chciał ujawnić i udokumentować drukowanie w Urzędzie Gminy ulotek wyborczych wójta na koszt podatników. Kiedy wraz z synem próbowali sfotografować ten moment, doszło do szarpaniny pomiędzy nimi a pracownikami Urzędu. Zdaniem wójta, to co drukowano w Urzędzie to nie ulotki wyborcze, a sprawozdania z działalności gminy w tej kadencji, które wkrótce trafią do wszystkich gospodarstw w gminie.
O tej sprawie opozycyjny komitet poinformował komisarza wyborczego w Słupsku. Człuchowska policja natomiast, która została wezwana na miejsce, wyjaśnia wszystkie okoliczności zajścia













