Na bytowskiej scenie politycznej zawrzało
Wszystko wskazywało na to, że przed wyborami samorządowymi dojdzie do podpisania porozumienia między Porozumieniem Samorządowym, PiS-em i PO w sprawie wspólnego bloku list.
Mimo, że jako pierwsze do rozmów z Porozumieniem Samorządowym przystąpiło Prawo i Sprawiedliwość, to Porozumienie podpisało umowę z Platformą Obywatelską.
Lider PiS Janusz Wiczkowski mówi, że jego partia została oszukana przez Jerzego Barzowskiego, jednego z liderów Porozumienia Samorządowego, który do Sejmiku Województwa Pomorskiego startuje z listy Prawa i Sprawiedliwości. „Jest to trochę dziwne, bo jeszcze w poniedziałek (16. 10) jeden z liderów Porozumienia Samorządowego, a mianowicie Barzowski, osobiście podpisywał umowę z pełnomocnikiem PiS w Słupsku. Jak się okazało była to gra, taka jak cztery lata temu, z tym, że wówczas pan Barzowski oszukał niejako swoich koalicjantów po wyborach – tutaj już przed wyborami” – ocenia Janusz Wiczkowski.
„Rzeczywiście sytuacja w mojej osobie jest dość niezręczna. Porozumienie Samorządowe zwróciło się do trzech głównych podmiotów, czyli do Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości i Niezależnej Inicjatywy Wyborczej o możliwość „blokowania”. Pierwszy był PiS, z którym rozmowy wydawały się daleko posunięte. Wydawało się, że nikt inny już nie odpowie na nasze zaproszenie. Platforma Obywatelska odpowiadając wprawiła nas w zakłopotanie i mieliśmy bardzo trudną decyzję. Ja nie będę działał na szkodę PiS-u” – tłumaczy swoje zachowanie Jerzy Barzows













