Stowarzyszenie „Buko” zarzuca władzom gminy Gostycyn naruszenie prawa
Mieszkańcy Piły koło Gostycyna, zrzeszeni w stowarzyszeniu „Buko”, zarzucają władzom gminy naruszenie przepisów prawa i niedopełnienie obowiązków służbowych.
Prokurator Rejonowy Krzysztof Ziehlke potwierdził, że zostały podjęte czynności w tej sprawie. „Sprawdzamy to pod kątem przekroczenia uprawnień przez pracowników urzędu gminy, którzy ewentualnie dopuścili do zaniedbań” powiedział reporterowi Radia Weekend.
Jak ustalili mieszkańcy, na terenie Osiedla Leśnego w Pile na przełomie XIX i XX wieku działały 4 kopalnie węgla brunatnego. Roczne wydobycie sięgało kilkuset tysięcy ton. Dzisiaj po kopalniach zostały zapadliska i resztki szybów. Według mieszkańców, gmina wiedziała o istnieniu kopalni w Pile, a mimo to przekwalifikowała grunty po byłych głębinowych kopalniach węgla brunatnego na działki budowlane i sprzedała je nie informując o zagrożeniu.
Jak nam powiedziała mieszkanka Piły Agnieszka Weyna, gmina wiedziała o problemie już w 2002 roku, kiedy zapadł się teren na jednej z działek, jednak fakt ten zbagatelizowała, teren został wyrównany, a właściciele działki nie zostali nawet zawiadomieni o zaistniałym zdarzeniu.
Zdaniem wójta gminy Gostycyn Jacka Czerwińskiego, sprawę powinien rozstrzygnąć prokurator. Sam nie ma sobie nic do zarzucenia, gdyż – jak powiedział – jako osoba fizyczna nie podpisał żadnego aktu notarialnego o sprzedaży gruntów na spornym obszarze. Teren ma zostać zbadany przez geologów. Wójt Gostycyna obiecał mieszkańcom osiedla repery – urządzenia pomiarowe, które montuje się na ścianach budynków. Repery kontrolują osiadanie powierzchni pod budynkiem. Do tej pory ich nie założono – skarżą się mieszkańcy. Stowarzyszenie chce aby wierceń dokonać na każdej działce, jednak są to duże koszty i gminy na to nie stać – tłumaczy wójt













