Pieniądze są, ale chętnych anglistów brakuje
<BR>Od 1 września pierwszoklasiści w szkołach podstawowych mieli rozpocząć naukę języka angielskiego.
Na program wczesnej nauki języka autorstwa Ministerstwa Edukacji Narodowej zarezerwowano pieniądze w budżecie państwa. Mają one trafić do samorządów w formie dotacji.
Szkoły musiały wcześniej zadeklarować chęć prowadzenia takich zajęć i mieć nauczycieli z odpowiednimi kwalifikacjami. Jak mówi wiceburmistrz Czerska Jan Gliszczyński, pieniędzy nie brakuje. Przeszkodę stanowi bariera kadrowa, ponieważ ciężko jest przyciągnąć dobrych anglistów, kiedy mogą oni wybrać inną, lepiej płatną, pracę.
Ponadto nie każdy anglista, nawet chętny do podjęcia pracy w szkole, może uczyć najmłodsze dzieci. Kuratorium ogłaszając ten program rządowy zadeklarowało wymóg, iż nauczyciel początkowy musi posiadać kwalifikacje nie tylko z języka angielskiego, ale również nauk zintegrowanych.
Osób spełniających te warunki jest niewiele. Dlatego też nauczyciele prowadzący zajęcia z języka angielskiego muszą sami opracować program nauczania, zgodny z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.













