W Charzykowach rozpoczął się odstrzał kormoranów
Na kilkaset tys.
Według wyliczeń dyrektora gospodarstwa Andrzeja Sosińskiego, na jeziorach zarządzanych przez firmę żeruje obecnie około 2 tysięcy kormoranów. Każdy ptak zjada niecałe pół kilograma ryb dziennie. To powoduje, że mimo corocznego zarybiania, ryb w jeziorach jest coraz mniej. „Dlatego właśnie potrzebny jest odstrzał ptaków, jednak w liczbie znacznie większej, niż te 50 sztuk, na które otrzymaliśmy pozwolenie”, powiedział dyrektor Sosiński. Jak podkreślił gospodarstwo występowało z wnioskami aby ograniczyć populację kormoranów metodami biologicznymi, ograniczaniem ilości gniazd. Niestety do tej pory nic w tym kierunku nie zrobiono.
Również według dyrektora Parku Narodowego Bory Tucholskie Janusza Kochanowskiego, odstrzał 50 kormoranów nic nie zmieni. Przyczyn większej aktywności tego ptactwa w rejonie Charzyków dyrektor Kochanowski upatruje jednak w ludzkim zaniedbaniu. Jego zdaniem, kormorany pojawiają się tam, gdzie jest zachwiana gospodarka rybacka. W jeziorach brakuje ryb drapieżnych wskutek czego występuje nadmiar drobnej ryby, która jest głównym pokarmem kormoranów. Dlatego właśnie ptaki pojawiają się na takich akwenach. Poprawę sytuacji może przynieść zarybianie jezior szczupakiem, sandaczem i innymi rybami drapieżnymi.
Odstrzał kormoranów już się rozpoczął. Nie jest on jednak łatwy. Jak twierdzą myśliwi, ptaki są bardzo ostrożne, a huk sprawia, że bardzo trudno jest do nich podejść na odległość strzału













