60-lecie Klubu Sportowego "Tęcza Brusy"
60 lat minęło Klubowi Sportowemu "Tęcza Brusy".
Jan Lubiński z Brus związany był z klubem od 1956 roku. Grał jako napastnik w pierwszej drużynie Tęczy, czyli w dawnym LZS-ie. W 1963 roku zdobył z drużyną mistrzostwo województwa bydgoskiego w piłce nożnej. Z rozrzewnieniem wspomina swoje najlepsze bramki: tę, którą zdobył na boisku Chojniczanki w meczu z Więcborkiem o awans do B klasy, kiedy z 50 metrów przelobował bramkarza; także tę, gdy grając na boisku w Brusach przeciw drużynie z Bydgoszczy udało mu się z „pierwszej piłki” strzelić gola za tzw. „kołnierz” bramkarzowi.
Klubowej bramki "Tęczy Brusy" broni dzisiaj Piotr Cysewski z Kosobud. Z klubem związany jest od 17 lat. Grał z kolegami na meczach wyjazdowych w Niemczech i Holandii. "Ludzie lubią tam sport i czynnie go uprawiają. To w Amsterdamie spodobało mi się najbardziej” – wspomina. Podczas weekendu nikt nie pracuje. Wszyscy bardzo aktywnie spędzają tam czas. „Może też kiedyś do tego dojdziemy” – dodaje Piotr.
Henryk Megger z Czerska był budowniczym stadionu sportowego w Brusach. Obiekt powstał dzięki bezinteresownemu zaangażowaniu wielu ludzi. Pieniędzy wówczas starczało jedynie na materiały. Jak wspomina Henryk niemal wszyscy bruszanie byli zaangażowani w budowę stadionu, zwłaszcza ci, którzy prowadzili jakąś działalność i mogli przekazać bądź wyprodukować potrzebne materiały.
W tamtych czasach żyło się dla sportu. Henryk Megger kiedyś nawet woził na motorze jednego zawodnika na mecze do Bydgoszczy.
Od 27 lat prezesem "Tęczy Brusy" jest Czesław Gierszewski. Według niego najlepszym okresem dla klubu były lata ’70 i ’80. Wówczas władze samorządowe, zakłady pracy, instytucje nie żałowały środków finansowych dla sportu.
Były pieniądze, więc były również osiągnięcia.
Czesław Gierszewski uważa, że powodem sukcesu tego okresu był brak tylu nowinek technicznych, z jakimi obecnie obcujemy na co dzień, jak komputery, gry elektroniczne itd. Młodzież wówczas aktywniej spędzała wolny cz













