Nie ma pola biwakowego nad jeziorem Trzemeszno
Większość z nas ma swoje ulubione miejsce, w którym spędza wakacje.
Pole biwakowe zamknęło Nadleśnictwo Czersk, do którego teren należy. Turysta z Krakowa nie kryje swojego rozżalenia. Jak mówi: „Po prostu rozwalony urlop, bo plan miałem taki, że tak jak co roku pojedziemy tam i okazuje się, że nie wolno. Od 25 lat przyjeżdżają ludzie z Warszawy, Łodzi czy Bielska. Tam spotykamy się co roku, a tu nagle przykrość i pusto. Nie można w ten sposób traktować ludzi. ”
Jak wyjaśnia Nadleśniczy z Czerska Ireneusz Bojanowski, campingu już nie ma, bo dotychczasowy dzierżawca zrezygnował z prowadzenia takiej działalności. A chętnych na dalsze prowadzenie pola biwakowego brak. Nadleśnictwo nie może zapewnić warunków sanitarnych wymaganych na polu namiotowym. Należy doprowadzić wodę bieżącą i kanalizację, a to duże koszty.
Nadleśniczy zaprzecza, jakoby pojawiły się plany zalesienia tego terenu, ponieważ miejscowa ludność korzysta z tego miejsca jako kąpieliska.
Przed wyjazdem na wakacje lepiej więc upewnić się, czy nasze ulubione miejsce wakacyjne nadal jest w ofercie turystyczn













