Grafolog potwierdza, że księgowa sfałszowała podpisy Mariusza Janika
Mariusz Janik, kontrowersyjny chojnicki artysta i biznesmen, współwłaściciel dobrze prosperującej piekarni, miał okradać własną firmę i działać na jej niekorzyść, więc trafił do sądu jako oskarżony.
Pieniądze, którymi dysponował Mariusz Janik, to według niego jego prywatne środki, które trzymał w kasie firmy. Sędzia Roman Sporysz odrzucił dowód w postaci dokumentów kasowych i wyciągów z konta bankowego, bo, jak uzasadnił „ewentualny fakt istnienia zobowiązań finansowych wobec oskarżonego nie daje podstaw do kwestionowania poglądu prokuratury, co do bezprawnego dysponowania pieniędzmi z kasy”.
Broniąc się podczas kolejnych rozpraw Mariusz Janik twierdził, że sfałszowano jego umowę o pracę, podpisywano się także za niego na listach płac, fakturach i innych dokumentach. Podpisy miała fałszować główna księgowa piekarni. Janik o swoich podejrzeniach zawiadamiał prokuraturę, jednak ta wszystkie sprawy umorzyła, tłumacząc, że „czynu nie popełniono”, mimo, że według Janika nie przeprowadzono nawet ekspertyzy grafologicznej. Na jakiej podstawie prokuratura wydała więc swoje postanowienia?
Prokurator Rejonowy w Chojnicach Mieczysław Brunke powiedział, że po umorzeniu przez prokuraturę, sprawy o fałszowanie podpisów Janika trafiały do sądu. Biznesmen sam zlecił wykonanie ekspertyzy grafologicznej i wyniki potwierdzające fałszerstwo przedstawił sędziemu. Ten jednak podtrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania, uzasadniając, że „czynu nie popełniono”.
Warto dodać, że orzeczenia te wydawał sędzia Roman Sporysz, ten sam, który prowadzi sprawę przeciwko Janikowi. Jak twierdzi sędzia Sporysz, miał do tego prawo, bo orzekał w sprawach, które nie są przedmiotem oskarżenia w procesie karnym przeciwko Janikowi.
Wspomniane już ekspertyzy grafologiczne potwierdziły, że podpisy Janika zostały sfałszowane przez główną księgową piekarni. Ta pod koniec maja wysłała do sądu pismo, w którym poinformowała, że zeznając wcześniej udzieliła sądowi odpowiedzi niezgodnej z prawdą - „na polecenie Mariusza Janika własnoręcznie złożyłam podpisy na kilku dokumentach”, napisała księgowa. Janik twierdzi, że to zeznanie podważa całość zarzutów stawianych mu przez prokuratora. Kolejna rozprawa, na której być może zapadnie wyrok w sprawie przeciwko Mariuszowi Janikowi odbędzie się we wtorek (27. 06)













