Drewniany most w Raciążu do rozbiórki
Mieszkańcom Raciąża niebawem wydłuży się droga do Raciąskiego Młyna.
Jeszcze teraz mieszkańcy mogą skracać sobie drogę, przechodząc po moście, który łączy dwa brzegi Jeziora Raciąskiego. Mostek ma 70 metrów. Jeśli zostanie zdemontowany, droga wydłuży się o 2 km, ponieważ będzie trzeba obejść jezioro.
Mostu nie ma kto remontować, bo nie wiadomo, do kogo należy. Nie ma go też na żadnych gminnych mapach. Zbudowały go w latach 70-tych Zakłady Elektroniczne Era, które w Raciąskim Młynie prowadziły ośrodek wczasowy. 4 lata temu kupił go od Ery Marek Gastul. Kupił również część ziemi po drugiej stronie jeziora, gdzie jest kąpielisko. Straci do niego dostęp, jeśli most zniknie albo będzie woził turystów 2 km dookoła jeziora.
„Jeśli gmina pomoże nam finansowo przy remoncie mostu, oddamy fragment naszego terenu, na którym gmina utworzy ścieżkę rowerową, która na pewno stanie się atrakcją turystyczną. Uważamy, że to jak najbardziej uczciwy układ”–mówią Gastulowie.
Problem w tym, że część terenu, po którym miałaby biec ścieżka, należy do drugiego prywatnego właściciela. Wiceburmistrz Tucholi Jarosław Górał mówi, że choć gmina jest zainteresowana inwestycją, to aby cokolwiek móc wykonać, muszą być uregulowane sprawy własnościowe. W tym przypadku tej regulacji nie ma. Były próby porozumienia się z drugim właścicielem. Ten jednak nie wykazał zainteresowania taką inwestycją.
Skoro nikt mostu nie naprawi, to ten zniknie w najbliższym czasie. Jego rozbiórkę zapowiada Państwowy Zakład Melioracji z Włocławka, właściciel jeziora, nad którym wybudowano kiedyś kładkę.













