Pielęgniarka najpierw popiła, a potem robiła pacjentom zastrzyki
Pijana pielęgniarka pracowała na nocnym dyżurze w przychodni wiejskiej na ul.
Policję poinformował pacjent, któremu pielęgniarka robiła zastrzyk. Kobieta rozpoczęła dyżur w przychodni o godz. 19. 00. W tym czasie obsłużyła dwóch pacjentów. Jednemu zrobiła zastrzyk, a drugiemu wykonała EKG. Policjanci, którzy przyjechali do przychodni o godz. 22. 30, wyczuli od kobiety wyraźną woń alkoholu. Powiadomiono dyrektora przychodni, który przybył na miejsce i w jego obecności przeprowadzono badanie. Alkotest wykazał 1,56 promila alkoholu. Pielęgniarka to 52-letnia mieszkanka gminy Chojnice. „To karygodne. Pielęgniarka od wczoraj już nie pracuje” – powiedział dyrektor przychodni Jan Kowalski. „Badanie EKG jednak nie zostanie powtórzone, bo zostało wykonane prawidłowo” – dodał dyrektor.
Jak informuje policja, na nocnym dyżurze nie było lekarza. Zgodnie z kontraktem Narodowego Funduszu Zdrowia na dyżurze, oprócz pielęgniarki, powinien być też lekarz. Dyrektor Kowalski wyjaśnia, że w tym czasie, kiedy interweniowała policja, lekarz był na wizycie domowej u pacjenta













