Nieprawidłowo rozliczały się z pieniędzy, ale dotację dostaną
Nieprawidłowości w rozliczeniu wydatkowania publicznych pieniędzy nie są w Chojnicach przeszkodą do wyciągnięcia kolejnych dotacji z kasy miejskiej.
Samo przekazanie pieniędzy Chojniczance i Kolejarzowi nie budzi kontrowersji. To w końcu kluby, które w Chojnicach mają duże zasługi w szkoleniu dzieci i młodzieży. Jednak tworzenie Funduszu Sportowego dla tych dwóch klubów, z pieniędzy przeznaczonych dla stowarzyszeń ubiegających się o dotacje w ramach konkursu jest chyba nadużyciem. Tak przynajmniej twierdzi Marzenna Osowicka, prezes Uczniowskiego Klubu Sportowego „Ósemka” w Chojnicach. Warto dodać, że znakomitej większości stowarzyszeń, które ubiegały się w tym roku o dotacje z budżetu Chojnic, przyznano znacznie mniejsze kwoty niż te, o które wnioskowały. 7 ofert zostało odrzuconych z powodu braków formalnych. Wydawanie publicznych pieniędzy na wspomaganie stowarzyszeń działających dla dobra dzieci i młodzieży jest jak najbardziej zasadne. Zasługi Kolejarza i Chojniczanki w tym zakresie są nie do podważenia. Sposób podziału publicznych przecież pieniędzy może jednak budzić kontrowersje. Jeśli miasto chciało rozdzielić dotacje według własnego uznania – a przecież wychodzi na to, że tak właśnie się stało – to po co w ogóle ogłoszono na nie konkurs?
Funduszem Sportowym ma zarządzać „operator zewnętrzny” … Park Wodny. 250 tys. zł będzie rozdzielał według planów opracowanych przez kluby Kolejarz i Chojniczanka. Jeśli ta kwota im nie wystarczy, władze miejskie obiecują dołożyć jeszcze pieniądze z rezerwy budżetowej













