Krzysztof Stefański, oskarżony o przerobienie tablicy rejestracyjnej, niewinny
Krzysztof Stefański, oskarżony przez człuchowską straż gminną o przerobienie przedniej tablicy rejestracyjnej, jest niewinny.
Sprawa związana jest z zatrzymaniem właściciela sklepu w Barkowie Krzysztofa Stefańskiego przez wójta gminy Człuchów Adama Marciniaka na stacji benzynowej koło Człuchowa.
Przypomnijmy, kiedy w nocy z 8 na 9 lutego tego roku wójt gminy Człuchów otrzymał informację, że ktoś rozkleja na terenie gminy Człuchów fragment tak zwanej „listy Wildsteina”, na którym znajdowało się nazwisko wójta, wójt ruszył w pogoń za plakaciarzem. Dogonił go na stacji benzynowej. Na miejsce wezwał straż gminną, która sfotografowała samochód Krzysztofa Stefańskiego, a następnie oskarżyła go o przerobienie przedniej tablicy rejestracyjnej.
Sąd Rejonowy w Człuchowie uniewinnił Stefańskiego. Człuchowska straż gminna jednak od wyroku się odwołała, zarzucając mu szereg uchybień. Jak powiedział wiceprezes Sądu Okręgowego w Słupsku Dariusz Dumanowski, „Sąd Okręgowy nie podzielił tu argumentacji skarżących, straży gminnej, i utrzymał w mocy uniewinniający Krzysztofa Stefańskiego wyrok Sądu Rejonowego w Człuchowie”. Człuchowski sąd stwierdził, że nie udowodniono tych wszystkich okoliczności, które zarzucono oskarżonemu. Nie wykazano, żeby pan Stefański w sposób zamierzony zasłaniał czy ukrywał tablice rejestracyjne, w związku z czym nie popełnił jakiegokolwiek wykroczenia – uzasadnił wyrok sędzia.
Krzysztof Stefański wyrokiem nie jest zaskoczony. „Straż gminna po raz drugi dała wyraz swojej kompromitacji i złego przygotowania się do tej akcji, którą właśnie wtedy przeprowadzili”. „Straż gminna po wodzą pana Krzysztofa Bulwana prawdopodobnie pracuje i pracowała na spreparowanych dowodach, chcąc mnie oskarżyć i pomówić o fałszowanie tablic rejestracyjnych” – stwierdził Stefański.
Komendant Straży Gminnej w Człuchowie Krzysztof Bulwan nadal twierdzi, że wykroczenie zostało popełnione. „ Dlatego też konsekwencją tego było złożenie wniosku o ukaranie do Sądu Rejonowego, a następnie złożenie apelacji do Sądu Okręgowego”. Komendant Bulwan postanowienia sądu nie skomentował.
Zdaniem wójta Adama Marciniaka, Krzysztof Stefański się „wymigał” tylko z powodu błędów proceduralnych popełnionych przez straż gminną. „Z pewnością błędów tych już więcej nie powtórzą. Chciałbym przypomnieć wszystkim kierowcom, że preparowanie tablic, jak również łamanie przepisów drogowych, będzie w dalszym ciągu spotykało się z potężną ripostą. Wszyscy, którzy będą to robić, będą karani” – dodał wójt.
Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku jest prawomocny













