Człuchowianin oskarża policję o pobicie
Policjanci mnie pobili i przez nich trafiłem do szpitala – uważa mieszkaniec Człuchowa.
22-letni Wojciech Kołodziejski wracał z bratem z baru. Była 4 nad ranem, kiedy na ulicy Królewskiej w Człuchowie drogę zajechał im policyjny radiowóz. „Z radiowozu wyskoczyło dwóch funkcjonariuszy, którzy bez podania przyczyny zaatakowali nas i kazali wsiąść do samochodu. Mnie kierowca samochodu pobił pałką” – mówi jeden z braci, który leży w szpitalu.
Policja ma inną wersję zdarzeń. Na Królewską przyjechali po otrzymaniu zgłoszenia, że grupa pijanych młodych ludzi rozrabia i przenosi parasole w ogródku piwnym jednej z restauracji. Policjanci zostawili radiowóz kilkadziesiąt metrów dalej z uwagi na roboty przy rondzie. Idąc w stronę restauracji minęli Wojtka wraz z bratem i kolegą.
Jak powiedział Komendant Powiatowy Policji w Człuchowie Bogdan Bajorski, bracia słownie zaczepili funkcjonariuszy, a jeden z nich butelką wybił szybę w radiowozie. Potem mieli zacząć uciekać. „W związku z tym podjęto za nimi pościg” – relacjonuje komendant.
Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, który uszkodził radiowóz. W czasie zatrzymania on i jego koledzy stawiali opór, wobec czego policjanci użyli chwytów obezwładniających i pałki. „Oddali też jeden strzał w górę”. Zdaniem komendanta broni użyto zgodnie z przepisami. Sprawę bada teraz człuchowska prokuratura













