Zarzucają im złe rządzenie i chcą odwołania z urzędów - w powiecie starogardzkim pojawiły się dwie inicjatywy referendalne.
Mieszkańcy chcą odwołać wójta gminy Starogard Gdański Artura Osnowskiego i burmistrza Skarszew Jacka Pauli.
W pierwszym przypadku inicjatorzy referendum mówią między innymi o zadłużaniu samorządu i wykorzystywaniu władzy do celów prywatnych. Wypominają też kredyt na zakup auta za ponad 350 tys. zł. Wójt mówi Weekend FM, że uznaje prawo mieszkańców do korzystania z narzędzia demokracji, jakim jest referendum.
- Dostrzegam jednak w przestrzeni publicznej sporo nieprawdziwych informacji - komentuje Artur Osnowski.
Dlatego jestem gotowy odpowiadać na pytania i wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące funkcjonowania gminy. Zależy mi, by dyskusja publiczna opierała się na faktach i dokumentach. Moim priorytetem pozostaje praca na rzecz mieszkańców, realizacja inwestycji i odpowiedzialne zarządzanie gminą. Do tego podchodzę z pełną odpowiedzialnością niezależnie od toczącej się debaty.
W gminie Skarszewy z kolei optujących za referendum mieszkańcom nie podoba się rzekoma wyprzedaż majątku gminy czy drogie inwestycje. W tym kontekście przypominają o pływalni. Jej budowa kosztowała 28 mln zł, a dotacja, jaką dysponował samorząd, wynosiła niespełna 17 mln. Dziś - zdaniem inicjatorów - brakuje natomiast pieniędzy na utrzymanie obiektu.
Tu warto dodać, że obecna inicjatywa referendalna w Skarszewach jest trzecią już próbą odwołania Jacka Pauliego. W tej chwili organizatorzy obydwu przedsięwzięć zbierają podpisy poparcia.














